Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2015

Foggy trip to the mountain lake

DAY 5
Romania/Maramures


il. 1 Roadblock



We go on a tour of the lake Stiol (two years earlier we admired the waterfall Cailor) and we manage to finish it shortly before the intense downpour. In the pouring rain we return by the cars along the Ukrainian border to the west. Along the way we stop for a meal which includes hominy with sheep cheese and sour cream.

il. 2-3 Stiol Lake




Piesza wycieczka nad jezioro Stiol (dwa lata wcześniej podziwialiśmy mieszczący się niedaleko Wodospad Cailor), w którym W. postanawia się zanurzyć. Już w obozie dopada nas intensywna ulewa. W strugach deszczu kierujemy się samochodami z powrotem wzdłuż granicy Ukraińskiej na zachód. Po drodze przerwa na posiłek, w tym mamałygę z bryndzą i śmietaną.



il. 4 W. after brave and very short swimming in very very cold lake.



il. 5 On the way back



For those of us who are for the first time in Romania, a must see - The Merry Cemetery in Sapanta. With plenty of souvenirs purchased on the folk market stalls, we go in search of a likeable place to stay for a night.

il. 6 Cimitirul Vesel


Dla tych z nas, którzy są po raz pierwszy w Rumunii obowiązkowy punkt programu tzn. zwiedzanie wesołego cmentarza w Sapancie. Z dostatkiem pamiątek nabytych na ludowych straganach udajemy się na poszukiwania jakiegoś sympatycznego miejsca na nocleg.

il. 7


niedziela, 5 lipca 2015

The lazy Sunday in Muntii Lapus

DAY 2
Romania/Maramures


Il. 1 Morning



Il. 2 Washing the dishes after breakfast




The bright sun rises heralding a lazy day (il. 1). A lot of local people from the surrounding villages came to spend weekend in the nature. Part of our team want to spent Sunday actively and part more static. At a time when we're going for a walk to explore the area (il. 3-5), the rest of the company rests in the camp sipping Hungarian and Romanian drinks.

Wstaje leniwy dzień (il. 1). Przyjechało dużo miejscowych z okolicznych wiosek by spędzić niedzielę na łonie natury. W naszej drużynie następuje podział na wypoczywających aktywnie i bardziej statycznie. W czasie, gdy wybieramy się na spacer, aby wyeksplorować okolicę  (il. 3-5), reszta towarzystwa wypoczywa w obozowisku popijając węgierskie i rumuńskie trunki. Z oddali słychać jak dzwonią niespiesznie poganiane przez pasterzy stada owiec. 


Il. 3-5 Walk around




The temperature has exceeded 30 degrees, so we're going to immerse ourselves in the cool water of a lake Firiza (il. 6-7). After returning to camp, we light the fire and prepare the mititei and Pieczonki. Rest of the evening we spent around the campfire (il. 8).

Temperatura przekroczyła 30 stopni, więc jedziemy zanurzyć się w chłodnej wodzie jeziora Firiza (il. 6-7). Po powrocie rozpalamy ognisko i przyrządzamy mici oraz pieczonki i do wieczora spędzamy czas przy ognisku (il. 8).


Il. 6-7 Lake Firiza



Il. 8 Waiting for 'pieczonki'.


środa, 20 sierpnia 2014

Next stop - Rila Monastery

DAY 6: Bulgary
Romania-Bulgaria-Greece-Macedonia-Albania-Montenegro with Aventura Maramures


9:14 Here we go again! The morning began with a breakfast consisting of a Bulgarian sausages which disgusted Zuza and cottage cheese without cream. The temperature is just 12° C, but slowly we get used to cold nights and hot days.
This is not good. T. already ate all of his candy bars and although Z. argues that in Bulgaria bars are distasteful, T. maintains that we will buy them still. It is comforting that W. had reaped so many raspberries that it should be enaugh until the evening.

9:14 Znowu jedziemy. Poranek rozpoczął się od śniadania złożonego z brzydzącej Zuzę bułgarskiej kiełbasy i twarogu bez śmietany. Przy posiłku rozgrzała nas dyskusja na temat bambusów i arabuzów. Jest raptem 12° C, ale pomału już przyzwyczajamy się do chłodnych nocy i poranków oraz upalnych dni.

Nie jest dobrze. T. zjadł już cały przydział swoich batoników i choć Z. twierdzi, że w Bułgarii mają niedobre batoniki, to T. i tak utrzymuje, że będziemy je nadal kupować. Pocieszające chociaż, że W. nazbierał tyle zasikanych przez lisy malin, że powinno nam wystarczyć aż do wieczora.


Il. 1 The best one of Bulgraian candy bars we have bought.



11:57 We stop at the lake on the route in Sofia direction. We have to properly bathe and do some laundry. We have to ballast on the threshold of a car (il. 2 - Of course, as usual, pictures doesn't show the horror of situation), because the road is very steep and sloped toward the lake. The water is beautiful, in milky azure color, but the shore is steep and slimy. We bog in the mud up to the knees. O. and Z. courageously give dive into the water, hoping that in situation of emergency they will be able to use the car winch. But the story has a happy end and after a while M. follow their footsteps. The rest of the team giving up and taking a bath in the pelvis.
The air temperature is 33° C. We're on the way.

11:57 Zatrzymujemy się nad jeziorem na trasie w stronę Sofii. Trzeba się porządnie wykąpać i zrobić jakąś przepierkę. Bardzo duży przechył drogi w stronę jeziora zmusza nas do balastowania na progu samochodu( il. 2 - oczywiście jak zwykle zdjęcia nie oddają grozy sytuacji). Woda ma piękny, błękitnomleczny kolor, ale zejście jest strome i osuwiste. Zapadamy się w mule po kolana. O. i Z. odważnie dają nura do wody mając nadzieję, że w razie czego będą mogły skorzystać z wyciągarki. Wszystko się jednak dobrze kończy i ich ślady podąża M. Reszta drużyny daje za wygraną i zażywa kąpieli w miednicy.
Temperatura powietrza wynosi 33°C. Wyruszamy w dalszą drogę.


Il. 2 Ballasting on the threshold of a car.
Il. 3 The Lake.





17:12 We've just visited the Rila Monastery (il. 4-7). The restoration work is still going on, although we must admit that it is impressive. The Monastery was built in the tenth century at the height of 1100 m above sea level, it is surrounded by 2 m thick and 24 m high walls. The whole complex was built on an area of ​​approximately 8,800 m². In 1983 the monastery was inscribed on the UNESCO List.

17:12 Rylski Monastyr za nami (il. 4-7). Trzeba przyznać, że robi wrażenie, chociaż prace konserwatorskie ciągle trwają. Monastyr został wzniesiony w X w. na wysokości 1100 m n.p.m., okalają go mury grube na 2 m i wysokie na 24 m, a całe założenie zbudowano na powierzchni około 8,800 m². W 1983 monastyr został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.


Il. 4-7 The Rila Monastery







Zuza manifests advanced signs of hunger. Because it scares the pants off us, we start to more and more nervously looking for accommodation. Finally we find the perfect camp place in the Pirini mountains, which offers a beautiful view (Fig. 8). Awaiting for the Pieczonki, we consume large quantities of Bulgarian wine.

Jedziemy dalej. Zuza przejawia zaawansowane oznaki głodu. Ponieważ strach się bać, coraz bardziej nerwowo szukamy noclegu. Obozowisko zakładamy w górach Pirini, skąd rozpościera się piękny widok (il. 8 ). W oczekiwaniu na pieczonki spożywamy duże ilości bułgarskiego wina.

Il. 8 Camp place
Il. 9 Pieczonki





A teraz trochę abstrakcji:
W. udaje się za potrzebą i zaskoczony przez krowo-psa, porzuca swoją nieukrytą minę i rozpoczyna szybki odwrót. Niedługo potem, gdy już wszyscy pokładli się do śpiworów... Z jednego z namiotów wychyla się postać włochatej małpy w pozycji bojowej przywodzącej na myśl bohatera z dragonballa. Słyszymy bliżej nieokreślony odgłos, a chwilę potem chlust. Nie jest to ostatni przedstawiciel Yeti jak przez chwilę sądziliśmy, ale T., któremu wyraźnie nie posłużyły bułgarskie trunki. Zapadła nienaturalna cisza. Dopiero po chwili, otaczająca nas przyroda zaczęła wracać do siebie po traumatycznych przeżyciach i do snu utuliły już nas odgłosy cykad. To była najcieplejsza noc od początku naszej wyprawy.